poniedziałek, 11 kwietnia 2016

Ja się wstydzę! Czyli krótko o nieśmiałości #1


Od dziecka słyszałam, że jestem urocza ze swoją nieśmiałością, że uroczo się wstydzę, że mam urocze rumieńce. A jednocześnie z drugiej strony słyszałam, że nie mogę tak się wszystkiego wstydzić, nie mogę być taka nieśmiała, że muszę wyjść do ludzi. No to w końcu jak? Ale moment... Czym w ogóle jest, skąd się bierze i jak sobie z nią radzić? Z nieśmiałością? Przyjrzyjmy się temu zjawisku bliżej...

Niewiele rzeczy tak utrudnia życie, jak właśnie nieśmiałość. Przez nią wszystko staje się trudniejsze. O wiele trudniejsze. Poznawanie nowych ludzi, zawieranie znajomości, przyjaźni, czerpanie radości z życia, zabieranie głosu, jakakolwiek walka o swoje, czy nawet proste wyjście do sklepu... Proste czynności, proste międzyludzkie interakcje urastają do rangi problemu, który nie sposób obejść czy przeskoczyć. Do tego wewnętrzne zahamowania często uniemożliwiają realizację celów, marzeń, uniemożliwiają spełnianie się. 

Osoby borykające się z nieśmiałością mają także często niską samoocenę i żyją cicho w cieniu pozostałych. Mają mnóstwo kompleksów, czerwienią się i jąkają. Stanowią sporą część społeczeństwa, wbrew pozorom nie jest to wcale taki znowu rzadki problem, szacuje się, że dotyczy on połowy ludzi na świecie! Pół świata zmaga się z większymi bądź mniejszymi problemami - no dobrze nie jest. Ale z drugiej strony - sprawa przecież wcale przegrana nie jest...


Czym jest nieśmiałość? 

Nieśmiałość definiować można na kilka sposobów, nie ma jednej sztywnej reguły, czym ona jest, a czym na pewno nie. Encyklopedyczne źródła podają, że jest to stan psychiczny, w którym występują pewne charakterystyczne zachowania i elementy. Pojawiają się one w chwili, gdy dana jednostka jest oceniana przez inne osoby - a czasem wystarczy nawet samo wyobrażenie sobie tejże oceny! 

Na nieśmiałość składają się: uczucie zażenowania, skrępowania, zakłopotania, często też lęku, niepodejmowanie działania, które mogłoby podlegać ocenie, koncentracja na przeżywanych emocjonalnych symptomach nieśmiałości, jej zewnętrznych objawach. Przeżywaniu nieśmiałości często towarzyszą objawy somatyczne, wśród których wyróżnia się między innymi przyspieszony puls, czerwienienie i pocenie się, napięcie mięśniowe, czasem drżenie. 

Według psychologa, Philipa G. Zimbardo, nieśmiałość to świadomość własnej niezdolności do podjęcia działań o charakterze społecznym. Człowiek nieśmiały boi się ludzi. Przy lekkich kompleksach pojawia się jedynie lęk, ale w ciężkich przypadkach często dochodzi do skrajnej nerwicy. 

Być nieśmiałym, to być trudnym w kontaktach międzyludzkich, przejawiać nieufność, niepewność, ostrożność. Osoba nieśmiała jest pełna rezerwy, dystansu, nie wierzy we własne możliwości, usuwa się w cień. Jest przewrażliwiona i bojaźliwa, może czuć się skrępowana w obecności innych.


Nieśmiałość wystąpić może niemal we wszystkich sytuacjach, choć najczęściej wymienia się wśród nich:

- występy publiczne; bycie w centrum uwagi, 
- kontakty intymne,
- ujawnianie swoich uczuć lub emocji,
- interakcje z osobami uznawanymi za autorytety, posiadającymi władzę lub starszymi
- sytuacje wymagające asertywności, obrony swoich praw, wyrażania poglądów,
- proszenie o pomoc



Skąd się bierze nieśmiałość?


Istnieje na ten temat kilka teorii. Wśród przyczyn najczęściej wymieniana jest genetyka. Na drugim miejscu znajduje się środowisko i konsekwencje różnego rodzaju sytuacji - rodzinnych, wychowawczych, społecznych czy kulturowych. To wszystko ma ogromny wpływ na kształtowanie każdego człowieka. Brak zaspokojenia emocjonalnych potrzeb, błędy wychowawcze, traumatyczne wydarzenia - to elementy, które mogą składać się na przyczyny wycofywania się z kontaktów, lęku przed interakcjami, dyskomfortu w sytuacjach publicznych.



Ale pamiętaj! Nie tylko TY jesteś nieśmiały. Rozejrzyj się, wśród ludzi, którzy Cię otaczają, bez wątpienia znajdziesz takich, jak Ty. Oni też się wstydzą, też się boją, też myślą tylko o tym, byle przetrwać. Byle wrócić do domu, byle zaszyć się w swoich czterech kątach. Byle uciec już od reszty ludzi.

Ważne jest też, by pamiętać, że nieśmiałość to nie to samo, co introwertyzm lub fobia społeczna, choć często jest określeniem stawianym na równi czy stosowanym wymiennie - błędnie.


Dlaczego o tym wszystkim piszę? Bo sama chcę to zrozumieć. Chcę zrozumieć siebie. Zaakceptować. Ułatwić sobie życie. Wyjść z ograniczeń. Czy mi się to uda? Tego nie wiem. Ale będę próbować. Pierwszy krok wykonany. Czas na kolejne.

6 komentarzy:

  1. Super post ! :) Bardzo mądrze piszesz :) ZAPRASZAMY DO SIEBIE http://agssymi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmm... Ja byłam nieśmiała jako dziecko. Wiązało się to z blokadą odnośnie odzywania się w towarzystwie, czy kłopotami z załatwieniem jakiejś sprawy wymagającej interakcji z innymi. Obecnie nie mam problemów z tym, żeby odzywać się do obcych ludzi, jednak jestem osobą niepewną, często niewierzącą w swoje możliwości - myślę, że to jakaś forma i pozostałość tej nieśmiałości z dzieciństwa. Jeśli chodzi o mnie, nieśmiałość odeszła, gdy wyprowadziłam się z domu rodzinnego i musiałam wziąć życie w swoje ręce, wszystko sama zrobić i załatwić. Skok na głęboką wodę czasami pomaga. Pomagało mi i zawsze pomaga w jakichś stresujących sytuacjach myślenie, że przecież wszyscy jesteśmy z tej samej gliny i nie ma powodu, żeby krępować się przed innymi ludźmi. Poza tym osoba, którą spotykasz na ulicy, w urzędzie czy gdziekolwiek indziej, wcale nie wie, że jesteś nieśmiała, więc możesz udawać osobę bardzo pewną siebie - działa! Fake it till you make it :D Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  3. mówią, że fabrycznie mi wstydu nie wgrali... :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem nieśmiała, małomówna i zamknięta w sobie - tylko nikt mi jakoś nie chce w to uwierzyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pokonanie własnej nieśmiałości to przede wszystkim praca nad sobą i swoją samooceną. Ludzie nieśmiali odnoszą wrażenie, że są poddawani ciągłej krytyce - najważniejsze, to pozbyć się błędnego myślenia i doceniać swoje własne atuty/ zalety. W końcu każdy jakieś posiada :)

    OdpowiedzUsuń

Cześć! Bardzo mi miło, że poświęciłeś swój czas na przeczytanie tego, co miałam do powiedzenia. Chętnie odwdzięczę się i przeczytam, co do powiedzenia masz Ty :) Skoro i tak już tu jesteś, to zostaw po sobie tych kilka słów, dzięki czemu i ja będę mogła trafić do Ciebie. Do następnego czytania, pozdrawiam i życzę miłego dnia! ;)