piątek, 25 marca 2016

Czy związek na odległość ma sens?


Dzisiaj o związkach na odległość, czyli o trudnej sztuce tęsknienia. Osoby żyjące w takich relacjach, muszą na co dzień zmagać się z samotnością, co wcale nie jest tak proste, jak mogłoby się na pierwszy rzut oka wydawać. Krąży powszechna opinia, że większość związków na odległość nie wytrzymuje próby czasu. Rozpada się prędzej czy później, bo nie ma to absolutnie racji bytu. A jak jest naprawdę? I co ja sądzę na ten temat?



Na wstępie warto zauważyć, że odległość odległości nierówna. Do życia na odległość partnerzy zmuszani są z różnych powodów. Inaczej będzie wyglądać sytuacja, w której jedna osoba wyjeżdża na przykład za granicę w poszukiwaniu pracy, a druga zostaje w kraju, a inaczej będzie wyglądać sytuacja, kiedy wasze "bycie na odległość" spowodowane jest ilością obowiązków, a co za tym idzie - spotkaniami raz w tygodniu, zamiast spotkań codziennych. Każdy przypadek będzie inny i nie da się rozpisać uniwersalnej recepty na wszystko...


Odległość traci na znaczeniu gdy przez Twoje ciało przechodzi fala ciepła na samą myśl, że ktoś czeka na Ciebie z tęsknotą w oczach, bo tylko Ty wypełniasz jego pustkę dnia. 


Czy problem dotyczy mnie bezpośrednio? I tak, i nie. Rodzinna miejscowość M. oddalona jest od mojej o jakieś 300 kilometrów. Ze względu jednak na studia i pracę, na co dzień w nich nie mieszkamy, co dzielącą nas odległość redukuje do jakichś dwóch kilometrów. Na początku to dzieliło nas zaledwie 300 metrów.. ;) No w każdym razie - zamieszkiwanie tego samego miasta wcale nie gwarantuje nam codziennych spotkań. Ostatnio zażartowałam więc, że przyszło mi żyć w związku na odległość. M. co prawda się w tej kwestii ze mną nie zgodził, nie zmienia to jednak faktu, że temat odległości może znaleźć swoje małe miejsce w "Piątku we dwoje". ;)



Czy odległość ma znaczenie? Oczywiście, że ma! Wszystko ma jakieś znaczenie - większe bądź mniejsze. A to, jak duże, zależy już tylko od nas samych, od naszych priorytetów i podejścia. Związek na odległość stanowi próbę charakterów - wymaga bycia silnym, cierpliwym i tolerancyjnym. Stawia wyzwania, rzuca kłody pod nogi, ale nie jest nie do obejścia.



Miłość nie zna słowa "odległość".


Miłość nie zna granic, a prawdziwe uczucie jest w stanie pokonać każdą przeciwność. Kilometry nie są powodem do tego, by rezygnować ze szczęścia. Jasne, związki na odległość narażone są na rozpad - ale który związek nie jest? A w dzisiejszym świecie, w dobie telefonów, internetu i tych wszystkich współczesnych dobrodziejstw, odległość nie jest już tak bardzo problematyczna. Wiadomo, że kontakt wirtualny nie zastąpi tego rzeczywistego, ale zdecydowanie ułatwia sprawę. Emotikony i cała gama naklejek umożliwia nawet wyrażanie "uczuć". Nie zastąpi to spotkania twarzą w twarz, ale dzięki tym wynalazkom możecie poczuć, że pomimo odległości jesteście sobie bliscy. Tak więc, dla chcącego nic trudnego. Bez wątpienia da się to przetrwać. Wystarczy tylko trzymać się kilku prostych reguł:

- kontaktujcie się i rozmawiajcie ze sobą jak najczęściej - regularnie. Budowanie więzi emocjonalnej na odległość może być problematyczne, dlatego tak ważne jest bycie na bieżąco z tym, co się dzieje u drugiej osoby. Te rozmowy wcale nie muszą być długie i nie muszą dotyczyć poważnych tematów, dostosujcie je do swoich możliwości czasowych. 



Pisz i mów mi o wszystkim, wtedy będziemy razem - będąc osobno. 


- zastanówcie się, czy nie macie jakichś wspólnych zainteresowań, które można byłoby rozwijać, nawet będąc oddzielnie. Lubicie czytać książki? Przeczytajcie tę samą, a potem podzielcie się wrażeniami, wymieńcie się komentarzami i uwagami. Tę samą sztuczkę można zastosować odnośnie filmów, czy na co tam jeszcze wpadniecie.

- spójrzcie na sprawę pod innym kątem i spróbujcie znaleźć jakieś dobre strony sytuacji - z racji odległości, a co za tym idzie, rzadszych spotkań, nie zaniedbujecie przyjaciół ani rodziny. Unikacie konfliktów, które lubią czasem pojawiać się podczas spotkań twarzą w twarz. Nie grozi wam znudzenie się codziennością, popadnięcie w rutynę. Niecierpliwie wyczekujecie spotkania i radość z niego jest podwójna - mając ograniczoną możliwość kontaktu, staracie się wykorzystać ten wspólny czas najlepiej, jak jest to tylko możliwe. :)

- pamiętajcie przy okazji, że każdy ma prawo do wolności. Skoro już budujecie jakąś relację, to ufajcie sobie - bez tego nic na dłuższą metę nie pociągnie. 


- no i spotykajcie się tak często, jak tylko jest to możliwe. ;)



Odległość powinna dzielić tylko ciała, nie serca. 


Podsumowując, na pytanie stanowiące tytuł tego wpisu, nie ma jednej, jedynej i słusznej odpowiedzi. Każdy przypadek jest inny, każdy przypadek wymaga indywidualnego rozpatrzenia, każdy spojrzy na to inaczej. Dbanie o uczucie i rozwijanie go na odległość nie należy do zadań najprostszych. Tęsknota potrafi być frustrująca i wyczerpująca. Jeśli jednak zależy wam na tym i widzicie w tym sens, prawdopodobieństwo powodzenia zdecydowanie wzrasta. Odległość jest przecież tylko stanem przejściowym.


Odległość zabija. Chyba, że istnieje nadzieja, że kiedyś rozdzierająca dwoje ludzi przestrzeń zostanie przekroczona, wówczas nawet na odległość mogą zachować swój związek. Ale bez tej nadziei - odległość zabija.


A Wy co sądzicie o związkach na odległość? Mają sens? Macie doświadczenia z tego typu relacją? Jak radzicie sobie z tęsknotą? Chętnie poznam Wasze punkty widzenia! :)

25 komentarzy:

  1. Według mnie związek na odległość za bardzo nie ma sensu, oczywiście zależy jak długo to ma trwać i co to znaczy ta odległość. Ale myślę, że nie powinno się przeciągać i tak żyć latami, bo potem gdy te dwie osoby się spotkają, to już jakby będą miały inne życie i mniej wspólnych tematów, nie będą tak zżyte itd.
    Pozdrawiam
    Zapraszam do mnie http://szum-oceanu.blogspot.com/

    PS: Za każdą obserwację oraz komentarz się odwdzięczam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wszystko prawda, ale prawdą jest też, że wszystko zależy od konkretnego przypadku, każdą sytuację wypadałoby analizować indywidualnie. Tak myślę, że jest to jednak taki temat, w którym nie da się generalizować.. ;)
      Również pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Dla mnie każdy związek ma sens kiedy jest prawdziwy ! :)
    allegiant997.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgadzam się z tobą. Dla chcącego nic trudnego, tak jak napisałaś. Jednak związki na odległość są BARDZO trudne, a kontakt przez internet, nigdy nie zastąpi tego prawdziwego. Przez internet nie przytulimy kogoś, nie wyrazimy do końca swoich uczuć, co jest cięzkie :)
    x-lauraxx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, niestety masz całkowitą rację, wiadomo, że to nigdy nie będzie to samo.. Ale jeśli ma to być tylko przejściowe, to jest to do przeżycia :)

      Usuń
  4. Mój związek na odległość był katastrofą. Dzieliło nas około 60 km, widywaliśmy się w każdy weekend i tak byliśmy razem ponad pół roku. Jak się później okazało mój były po 5 miesiącach zaczął mnie zdradzać. Nie wiem czy jeszcze kiedyś zdecyduję się na taką formę związku, choć moja przyjaciółka z powodzeniem sobie radzi. Ją i jej ukochanego dzieli prawie 500 km, widują się w święta, dłuższe weekendy i dają radę. Myślę, że to głównie kwestia dogadania się, zaufania i przede wszystkim szczerości. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. To wszystko zależy od ludzi. Każdy jest inny, jeden wytrwa, drugi nie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie jestem w takim związku,ale myślę ze jest on bardzo dużym wyzwaniem. Ale tak jak napisalas milosc nie zna granic. Znam osoby które żyją w takich związkach i co prawda są szczęśliwi ale muszą poświęcić trochę więcej

    magdawiglusz.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie jestem w takim związku,ale myślę ze jest on bardzo dużym wyzwaniem. Ale tak jak napisalas milosc nie zna granic. Znam osoby które żyją w takich związkach i co prawda są szczęśliwi ale muszą poświęcić trochę więcej

    magdawiglusz.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie i moją drugą połówkę dzieli dokładnie 1000 km. Tak. 1000. Nie 100. :) i uważam, że związek na odległość, mimo oczywistych minusów, ma mnóstwo plusów i wbrew pozorom nie jest to jakaś udręka. Przede wszystkim każde spotkanie to święto, wyczekane, wytęsknione - kto nie był w takiej relacji nie zrozumie jakie to cudowne uczucie. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mnie i moją drugą połówkę dzieli dokładnie 1000 km. Tak. 1000. Nie 100. :) i uważam, że związek na odległość, mimo oczywistych minusów, ma mnóstwo plusów i wbrew pozorom nie jest to jakaś udręka. Przede wszystkim każde spotkanie to święto, wyczekane, wytęsknione - kto nie był w takiej relacji nie zrozumie jakie to cudowne uczucie. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jejku, ja dnia nie mogę wytrzymać bez swojego M. a co dopiero miesiąc, dwa albo więcej.
    Nie wyobrażam sobie tego :(
    Świetny post ! Bardzo mi się podoba.
    Pozdrawiam i wszystkiego dobrego życzę w te święta :)
    http://liikeeme.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Związku na odległość przecież nie można od razu skazać na porażkę, bo jeśli dwie osoby są sobie przeznaczone to poradzą sobie z tymi kilometrami. ;D

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja uważam, że da się to wszystko jakos poukładać:) Problem zaczyna się niestety w momencie kiedy, po latach życia w rozłące ludzie zaczynają żyć ze sobą. Często okazuje się, że są po prostu dla siebie obcy...
    Adatoniewypada z 3kreskipowyzej0

    OdpowiedzUsuń
  13. Nice blog!!! Thank you so much for your visit!!!
    I follow you!!!
    Have a nice day!!! :))))
    Besos, desde España, Marcela♥

    OdpowiedzUsuń
  14. Witam, jeżeli miłość i "związek na odległość może silna" działa!
    Dołączyłem do swoich zwolenników. Będzie dołączyć moje food blog? :)

    http://thatisammore.blogspot.it/
    That’s amore

    OdpowiedzUsuń
  15. Ślicznie to wszystko opisałaś :)
    diamentowysen.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Wreszcie ktoś, kto przedstawia dwie strony medalu, podoba mi się sposób w jaki napisałaś ten post :) a co do związków na odległość to całym serce w mnie wierzę i wszystkim będących w takowych kibicuję ^^
    specialelephant.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. A co sądzisz o "związkach" (bo w tego typu ich odmianę stanowczo nie wierzę) na odległość, czy relacja opiera się na poznaniu w internecie, pisaniu, dzwonieniu i nazywania to związkiem po 1 dniu? To niestety ostatnio bardzo popularne w moim gimnazjum. Otwarcie się z tego śmieję, ale co Ty o tym sądzisz?

    Obserwuję.

    http://gorzkaczekoladax.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ja do internetowych znajomości na ogół podchodzę z bardzo dużym dystansem.. Ale i przez internet można poznać bardzo wartościowych ludzi i może z tego wyjść coś fajnego. Podchodzę do tego ostrożnie, ale daję temu szansę :) Jeśli osoba A pozna przez internet osobę B, pisze z nią przez dłuższy czas, w końcu się z nią spotyka i okazuje się, że faktycznie pomiędzy nimi iskrzy - nie mam z tym najmniejszego problemu. Takie relacje są okej :)
      Ale! Jeśli osoba A poznaje przez internet osobę B i po wymienieniu zaledwie kilku wiadomości nazywa to związkiem, no to sorry, ale to jest śmieszne, delikatnie mówiąc. Taki związek to nie związek ;)

      Usuń
  18. Myślę, że Twoje podejście jest rozsądne. Mi się co prawda nie udało stworzyć szczęśliwego związku na odległość, ale nie będę się upierać, że każdy taki związek nie ma sensu, bo tak jak napisałaś - każdy przypadek jest inny :)

    www.missplanner.pl

    OdpowiedzUsuń
  19. interesting post! follow on gfc?
    kisses!!
    http://www.therunwhy.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. Jak zawszę cudowny post! Naprawdę można wyciągnąć wiele wniosków! Uwielbiam ! Obserwuję ! Pozdrawiam! :)

    http://blueroyallife.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Cześć! Bardzo mi miło, że poświęciłeś swój czas na przeczytanie tego, co miałam do powiedzenia. Chętnie odwdzięczę się i przeczytam, co do powiedzenia masz Ty :) Skoro i tak już tu jesteś, to zostaw po sobie tych kilka słów, dzięki czemu i ja będę mogła trafić do Ciebie. Do następnego czytania, pozdrawiam i życzę miłego dnia! ;)