niedziela, 20 marca 2016

Czas na relaks #9


Witajcie w kolejnym podsumowaniu tygodnia. Ostatnio nie działo się dobrze. Działo się źle. Choroba, ciągły, intensywny ból, tydzień wyjęty z życiorysu. Na szczęście, powoli wychodzę na prostą. Jest źle. Źle, ale stabilnie. No niestety, starość nie radość - się człowiek zaczyna sypać... ;)

- Tak już zaczęłam spacerować po lekarzach, że w poniedziałek zawędrowałam do kolejnego. Tak w zasadzie, to u dwóch w poniedziałek byłam. Ale do domu wróciłam przynajmniej z odrobinę mniejszym bólem, nowymi tabletkami i kolejnym druczkiem, zezwalającym mi na jeszcze kilka dni legalnych wagarów

- To jest tak cholernie niesprawiedliwe... Ludzie kupują sobie za parę złotych zwolnienia na cały miesiąc i latają na zagraniczne wakacje - i to jest jak najbardziej w porządku. A ja naprawdę choruję i cierpię, zostaję w domu na legalu - i się robi problem. Bo jak to tak, to już dwie nieobecności przecież! Co z tego, że tamci mają ze trzy razy więcej. To przykre, że są równi i równiejsi...

- Wpadając w zeszły poniedziałek do domu sądziłam, że przecież zaraz się wrócę do studenckich czterech kątów. Dlatego też nic do domu nie brałam. Ubrania, notatki, laptop - generalnie wszystkie rzeczy pierwszej potrzeby zostawiłam na mieszkaniu. Nie przewidziałam, że zaraz tam jednak nie wrócę. No i tym sposobem cały tydzień ciągnąć musiałam na resztkowych koszulach i koszulkach. Dobrze, że poza wizytami u lekarzy, zostawałam w zasadzie przez cały czas w łóżku. No albo jeśli nie w łóżku, to chociaż poza zasięgiem wzroku jakichkolwiek niedomowych śmiertelników. Cały tydzień ciągnąć musiałam też na telefonie, w porywach na starym laptopie, który potrzebuje dwóch dni, by się uruchomić i kolejnych dwóch, by jednak stwierdzić jakiś błąd i zdecydowanie odmówić jakiejkolwiek współpracy. Łatwo nie było. ;) Dlatego wszystko aż wołało o choćby krótki wypad do studenckiego mieszkania i zgarnięcie tych podstawowych do życia środków.

- Korzystając z okazji, w tym całym swoim nieszczęściu, pozwoliłam sobie, by M. chociaż odrobinę osłodził mi tę przykrą dla mnie rzeczywistość. No każdy czasem potrzebuje odskoczni w postaci miłego wieczoru z ukochanym człowiekiem, dobrym filmem i pysznym budyniem :D Niestety, nie dysponuję zdjęciem tamtego budyniu, ale mogę wrzucić chociaż swój:

Bo dobry budyń nie jest zły! :D :3 Zrobiony samodzielnie nie smakuje już tak dobrze, ale z wiórkami czekoladowymi ostatecznie też daje radę ;D #jadłamlepsze :)


- Generalnie wtorek był już o wiele sympatyczniejszy niż poprzedzające go dni - zesypał się śnieg! :D A ja bardzo lubię śnieg. Tak, jestem z gór i w zimowym środowisku czuję się doskonale. Biały widok za oknem niezmiennie wprawia mnie w dobry humor i wywołuje szeroki uśmiech. :)

Bo są takie dni, gdy jest Ci smutno i źle. Gdy zaliczasz spadek formy, tak po prostu. Gdy masz wrażenie, że już nic dobrego Cię w życiu nie spotka... Ale są też takie dni, gdy spoglądasz za okno i uśmiech sam wpełza na twarz. Gdy okazuje się, że jednak nie cały świat jest przeciwko Tobie. Gdy wiesz, że to będzie dobry dzień! :) 

- Środę spędziłam w dużej mierze z mamą w kuchni. Lubię te wspólne chwile, kiedy akurat jest w domu, kiedy mogę z nią porozmawiać, wyżalić się, czy tak po prostu spędzić z nią trochę czasu, wspólnie z nią poprzeglądać przepisy, a potem wspólnie coś ugotować. Na co dzień nie ma ku temu zbyt wielu okazji, a szkoda.

- Koniec tygodnia upłynął mi pod znakiem CSS i HTML. Hm, pod kodem? ;) Trochę pobawiłam się z wyglądem bloga - podoba się? :D Bo mi nawet tak, jestem w miarę zadowolona. Oczywiście, parę rzeczy schrzaniłam, a potem musiałam to wszystko naprawiać.. Jednak pomimo tych wszystkich trudności, pomimo braku współpracy ze strony internetowych języków, pomimo wszystkiego - poradziłam sobie, ha! :) Jakoś to wygląda, jakoś się to prezentuje - lepiej niż dotychczas, mam nadzieję. No i mam też satysfakcję, że będąc kompletnym laikiem - human pozdrawia - dałam radę coś tam jednak sobie stworzyć :D

- W przerwach, gdy frustracja niedziałającymi tak, jakbym tego chciała kodami, osiągała skrajne wartości, ogarniałam trochę uczelnianych spraw. Niestety, mam trochę do nadrobienia. Na szczęście mam też osoby, które są chętne, by mi w tym pomóc, podzielić się notatkami i wesprzeć uczelnianymi ploteczkami ;) 

- Omg, dlaczego ja nigdy wcześniej nie oglądałam Niezgodnej? Jestem absolutnie, totalnie zachwycona! Tak szybko, jak tylko to będzie możliwe, chcę nadrobić wersję książkową oraz resztę wersji filmowej! :) Hm, może by tak się nawet do kina wybrać? :D Ale plan jest taki, że najpierw książki, potem zekranizowana druga część, a dopiero później ewentualnie kino :) Tyyyyle ciekawych książek do czytania, a tak mało na to czasu... Życie jest takie okrutne...

- Ehh, jak ja nie lubię spóźnialskich... W każdym jednym możliwym tego słowa znaczeniu i rozumieniu... :(


Filmy, jakie obejrzałam:

- Marsjanin
- Niezgodna 


No, na dziś to już wszystko. Do zobaczenia w komentarzu! Do następnego czytania! ;)

23 komentarze:

  1. Ohh już wiosna jutro a Ty mi tu zdjęcia zimowe brrr ! :D
    wpadaj do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Niezgodna to jeden z fajniejszych filmów, bardzo lubie! + bardzo oryginalny sposób pisania, podoba mi się :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też w ostatnim czasie kombinowałam z wyglądem bloga i nie mogłam się na nic zdecydować. :) Zdrówka Ci życzę :) Trzymaj się i wpadnij na mój blog :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Zajrzałam, zostawiłam komentarz i obserwację i.. wow, bardzo ładnie tam u Ciebie! :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Kreatywny post, podoba mi się szablon bloga więc twoja praca nie poszła na marne, ciekawie by było gdyby było więcej dodatkowych zdjęc pod każdy dzień tygodnia. Ale tak po za tym ciekawie i na temat napisane, podoba mi się! Zostawiam Obserwacje :*

    Pozdrawiam, Weronika ♥
    http://weronika-klaudia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję serdecznie za opinię :)
      Również pozdrawiam i również obserwuję :)

      Usuń
  5. ale smaka na budyn mi zrobilas :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajny i Kreatywny post :))
    Aagnesblog.blogspot.com
    Snapchat: ladyaagnes

    OdpowiedzUsuń
  7. Dobry post i super blog!
    co powiesz na wzajemną obserwację?
    zapraszam do siebie --> LoViseta.blogspot.com
    like on facebook

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Skomentowałam, obserwuję i stronę na facebooku też polubiłam, pozdrawiam :)

      Usuń
  8. Super post.
    Pozdrawiam
    Zapraszam do mnie http://sialabala.blogspot.com/

    PS: Za każdą obserwację oraz komentarz się odwdzięczam ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. ;)
    Już Ci obserwuję, pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jaki ładny śnieg na zdjęciu! :-) U mnie dziś w końcu wiosna :-) Niezgodną zaczęłam oglądać, ale chore dziecko nie pozwoliło mi dokończyć :/ PS. Przed chwilką polubiłam CIę na FB (jako Dorota K.) - zapraszam do mnie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie polecam Niezgodną, mnie się bardzo podobało :)
      Like poszedł :)

      Usuń
  11. Lubię! :3, to trochę zabawne ale pisząc o swoim relaksie,relaksujesz w jakimś stopniu innych,np. czytając Twojego bloga nabrałem paru inspiracji,mam pytanie : Polecasz film "Marsjanin"?Pozdrawiam!Trzymaj się! :*
    http://blueroyallife.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, to miłe :) Jeśli o Marsjanina chodzi - tak! Najpierw przeczytałam książkę, a kilka dni później sięgnęłam właśnie po film. I byłam zachwycona, serio :) Film bawi i wzrusza, no po prostu ma wszystko, co dobry film mieć powinien - mi się bardzo podobało i zdecydowanie polecam! :)
      Również pozdrawiam :)

      Usuń
  12. Marsjanina widziałam bardzo film mi się podobał, a Niezgodną kocham każdą część :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to widzę, że mamy podobny gust filmowy! :)

      Usuń
  13. no ja w tv oglądałam niezgodną, ale nie od początku. ale nawet spoko film :D

    OdpowiedzUsuń

Cześć! Bardzo mi miło, że poświęciłeś swój czas na przeczytanie tego, co miałam do powiedzenia. Chętnie odwdzięczę się i przeczytam, co do powiedzenia masz Ty :) Skoro i tak już tu jesteś, to zostaw po sobie tych kilka słów, dzięki czemu i ja będę mogła trafić do Ciebie. Do następnego czytania, pozdrawiam i życzę miłego dnia! ;)