piątek, 8 kwietnia 2016

Gdzie iść na randkę w Krakowie #1 - Dziórawy Kocioł


Jesteście z Krakowa? A może tylko tam pomieszkujecie? Albo bywacie z racji jakichś okazji? W każdym razie, jeśli nie wiecie, gdzie na chwilę przysiąść, gdzie wybrać się na ciacho lub gdzie pójść na randkę - spieszę z małą wskazówką. Zdarza się być czasem tu i tam, więc nic nie stoi na przeszkodzie, by podzielić się opinią. W pierwszym wpisie z serii "Gdzie iść na randkę..." zapraszam Was do... Dziórawego Kotła!

Może już o nim słyszeliście, może jeszcze nie - w Krakowie, na ulicy Grodzkiej jakiś czas już temu swoją działalność rozpoczął Dziórawy Kocioł. Miejsce, zdawałoby się wręcz idealnie stworzone dla fanów Harry'ego Pottera! Czy tak jest jednak istotnie? Nie jest tajemnicą, że na temat lokalu krążą opinie nie tylko pozytywne...


Piwo kremowe, Sok dyniowy, Patolus Maximus, Prawie bezgłowy Sir Nick, Muffin, który przeżył, a może Smocze Przekąski? Taak, to wszystko tam znajdziecie. 

Zanim tam jednak traficie, możecie się nieco natrudzić - warto wcześniej sobie sprawdzić, jak tam się dostać. Mugole mogą mieć mały problem, ale prawdziwi Czarodzieje raczej dostrzegą mało oznakowane wejście...


Takie miejsce daje całe mnóstwo możliwości, jednak - póki co - wiele perspektyw pozostaje niewykorzystanych. Jest w tym potencjał, jest w tym ogromna siła i genialny pomysł - potrzeba jeszcze trochę dopracowania i wykończenia.


Generalnie źle nie jest, ale zdaję sobie sprawę, że ci najbardziej zakręceni mogą się mocno rozczarować. Super na początek, myślę jednak, że już czas na coś więcej.


Co jest na plus?

- Pomysł sam w sobie!

- Pyszne rzeczy. Okej, okej, nie spróbowałam wszystkiego. Ale pierwsze wrażenie bardzo pozytywne, kubki smakowe usatysfakcjonowane.

- Gry planszowe. Jako fanka tego typu rozrywki nie mogę o tym nie wspomnieć :D Nie zdążyłam przyjrzeć się im bliżej, ale dostrzegłam coś więcej, niż Eurobiznes. Jakiś wybór jest, a to jak najbardziej na plus :)

- Poza planszówkami do dyspozycji są również gry w rodzaju Pegasuza - Mario, te kaczki, co się do nich strzelało.. :D




W czym dostrzegam braki?

- Poza obrazami postaci z Harry'ego Pottera, na ścianach wiszą również inni czarodzieje... No ja tam się nie znam, ale jak na moje skromne oko, to w Dziórawym powinna królować Potterowska świta. Gandalf czy Maleficent/Diabolina są co najmniej nie na miejscu... Brakuje jeszcze Sabriny Nastoletniej Czarownicy. Chociaż może nie, kto wie, może jest, tylko jej nie wypatrzyłam wśród tego tłumu czarodziejów, których ledwie kojarzę :p

- Pustawy wystrój. Mogłoby być więcej rekwizytów. Ale zaznaczam, Potterowskich rekwizytów. To nie ma być przecież sztuka dla sztuki - "a postawię coś, niech zajmie miejsce, nieważne, że ma się to nijak"

- Niewystarczająca ilość menu, które i tak jakością i wykonaniem specjalnie nie powalają... 

- Wejście, ukryte w zaułku i ozdobione kartonami / sporymi worami ze śmieciami nieszczególnie zachęca ;) Mam nadzieję, że był to stan przejściowy.

- Ceny są niekoniecznie studenckie... ;) W wielu przypadkach mam wrażenie, że płacę za nazwę, a nie za danie samo w sobie...


Zachęcam jednak do wybrania się tam i przekonaniu na własnej skórze, czy gra jest warta świeczki. Nie jest źle, ale może być lepiej. I mam nadzieję, że będzie. Wiadomo, najtrudniejszy pierwszy krok, potrzeba się rozkręcić, potrzeba czasu. Tyle tylko, że to przecież działa nie od wczoraj... 


PS. Nie, nie jest to wpis sponsorowany. Nie jest to żadna forma współpracy. To tylko moje skromne zdanie. :)


Słyszeliście? Byliście? Jak wrażenia? Dużo minęły się z oczekiwaniami? A może dopiero planujecie się tam wybrać? Są tu w ogóle jacyś Potterhead? :D

3 komentarze:

  1. Często witam w Krakowie i zajrzę tam jako samotna towarzyszka ;D
    pozdrawiam i zapraszam do siebie :)
    http://xemijlyx.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawy post! Chyba się tam wybiorę nie długo :D

    http://ms-black-lady.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham Kraków i bardzo lubię poznawać nowe miejsca. To na co ostatnio zwracam uwagę to kącik dla dzieci. Moje jeszcze w planszówki nie grają, więc pewnie odpadałby ten lokal. Ale zaznaczyłaś bardzo interesujące rzeczy, na które także zwracam uwagę. Cenię gdy lokal jest dopracowany pod każdym względem:)

    www.kobietawielozadaniowa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Cześć! Bardzo mi miło, że poświęciłeś swój czas na przeczytanie tego, co miałam do powiedzenia. Chętnie odwdzięczę się i przeczytam, co do powiedzenia masz Ty :) Skoro i tak już tu jesteś, to zostaw po sobie tych kilka słów, dzięki czemu i ja będę mogła trafić do Ciebie. Do następnego czytania, pozdrawiam i życzę miłego dnia! ;)